piątek, 14 listopada 2014

Czy wiesz,że...? Co z tym wapniem?

kość, uśmiechanie się

Czy wiesz, że ...
ani jedna cząstka wapnia nie wniknie do kości, jeśli nie dostarczysz organizmowi odpowiedniego poziomu magnezu! Bez magnezu - wapń co najwyżej odłoży się w tkankach miękkich (nerki, serce, mózg), co w konsekwencji doprowadzić może do zwapnienia naczyń wieńcowych serca i naczyń krwionośnych, czy nawet choroby Alzheimera (nadmiar wapnia w komórkach nerwowych mózgu). Magnez określany jest także naturalnym blokerem kanałów wapniowych, czyli krótko mówiąc - umiejscawia go tam, gdzie być powinien i nie dopuszcza do miejsc, gdzie może zaszkodzić. 
Receptą jest zbilansowana dieta zawierająca zarówno sporo magnezu (pełne zboża, orzechy, nasiona, fasole, produkty bogate w chlorofil (zielone znaczy :-)) i wapnia (sardynki, orzechy, pietruszka, strączkowe, kapusta włoska, no i cały nabiał, w tym ser żółty - jednak tu sprawa jest kontrowersyjna...
UWAGA!
Nadmierna suplementacja wapnia może powodować utratę innych minerałów oraz odkładania się osadów wapniowych szczególnie w tkankach nerek.


(źródło: Paul Pitchford: Odżywianie dla zdrowia)
 
SPIS TREŚCI:

niedziela, 9 listopada 2014

"Kobiecość- z czym to się je?"


Pierwsze z cyklu "Spotkania z kobiecością" -  
                                                  "Kobiecość- z czym to się je?"
                                                                                               - mamy za sobą!
Wszystkim Paniom serdecznie dziękujemy za przybycie!
Dziękuję też "zielonej trenerce"- Beacie Styś (Green Ways  Internacional Polska) - za wspaniały wykład na temat zielonej żywności!

(Przypominam linki do postów: 
Zielony Cud Życia: http://twojefektmotyla.blogspot.com/2014/04/zielony-cud-zycia.html  
Jęczmień: http://twojefektmotyla.blogspot.com/2014/05/mody-jeczmien.html
Chlorella: http://twojefektmotyla.blogspot.com/2014/05/chlorella-green-ways.html)
Gdybym nie jadła jej na co dzień (a jem :-)) - na pewno po takim  przekazie zaczęłabym od dziś!

W ramach informacji dla Pań, które nie skorzystały, a być może chciałyby w przyszłości omówię pokrótce na czym owe "Spotkania..." polegały. 
...
Warsztaty trwały 4 godz, z czego 2 godz poświęcone były na zdrowie fizyczne, a pozostałe 2 - na rozwój (zdrowie psychiczne).
W pierwszej części skupiłyśmy się na szczupłej sylwetce w kontekście zdrowia.
Mówiłyśmy o znaczeniu:
równowagi kwasowo-zasadowej, 
zdrowego jelita,
alergiach pokarmowych, 
antyoksydantach, 
zdrowiu emocjonalnym... 
Kolejna godzinę poświęciłyśmy na zieloną żywność i jej niebagatelny wpływ na nasz organizm. 

Po 2 godzinach ciężkiej umysłowej pracy :-) - zrobiłyśmy 15 min. przerwy, po czym przeszłyśmy do części drugiej, która w całości poświęcona była pracy z przekonaniami na temat jedzenia. Mówiłyśmy o tym, czym jest norma w jedzeniu (i czy jest takowa?), czym jest nawyk i o tym, jak ciężko go wyplenić. W końcu przeprowadziłyśmy ćwiczenie w parach, w którym to starałyśmy się zmienić nasze stare "uwierające" nas przekonania na nowe - wzbogacające nasze życie.

Podsumowując - w moim odczuciu było naprawdę ciekawie!

Już teraz Wszystkie Panie serdecznie zapraszam na kolejne (drugie) z cyklu "Spotkania z Kobiecością". Warsztat prawdopodobnie odbędzie się w styczniu/lutym 2015 roku. Szczegółowe informacje podane będą na blogu i stronie internetowej. 
Pozdrawiam.
Renata Dulewicz.


www.efekt-motyla.eu
SPIS TREŚCI:
http://twojefektmotyla.blogspot.com/2013/09/spis-tresci.html




poniedziałek, 3 listopada 2014

Nowe Smaki.

Ten post nie jest kryptoreklamą :-), ale zachętą do tego, abyście poznawali  
nowe smaki
Twoje kubki smakowe - także potrzebują rozwoju.... 

1) Na pierwszy ogień idzie ryż czarny i czerwony. 
Osobiście średnio lubię brązowy, natomiast ww. uwielbiam!
O właściwościach prozdrowotnych ryżu pisałam już tutaj:
Teraz zachęcam do spróbowania!



2) Quinoa - inaczej komosa ryżowa, o której cudownych właściwościach także pisałam:
Osobiście lubię te czarne i czerwone "robaczki" (nazwała je tak moja córcia :-)).
Fantastyczne przepisy z quinoa znajdziecie na blogu smakoterapii:


3) Kasza gryczana niepalona...
O.k.- muszę się przyznać. Niepalona jest zdrowsza, ale ja zdecydowanie wolę paloną! Jak się jednak okazuje, pozostała większość woli tę niepaloną. Dlatego najlepiej spróbuj i oceń sam/a.
Ostatnimi czasy kaszę gryczaną niepaloną i kaszę jaglaną udaje mi się kupić na lokalnym bazarku.



 4) Ciastka owsiane kakaowe i nie tylko...
Skład może nie jest idealny...: płatki owsiane górskie 30% - eko, mąka pszenna pełnoziarnista - eko, olej palmowy - eko, cukier trzcinowy, kakao - eko, soda, aromat naturalny, ale i tak uważam je za mniejsze "zło".





W internecie pełno jest przepisów na potrawy z kaszą, ryżem i quinoą. 
Kiedy mam chwilę czasu - szukam takiego (warunek - musi być prosty!) i tworzę...:-)
Za to wersja na szybko w moim wykonaniu, to zawsze różne kombinacje z gulaszami warzywnymi i białkiem w postaci soczewicy, fasoli, lub cieciorki (czasem mięsem). Niekiedy sama pietrucha, orzechy i surowe warzywo, np. papryka - do tego własnoręcznie zrobione pesto!
PYCHA!



SPIS TREŚCI:


piątek, 24 października 2014

"Królowie życia"...

Nic tak nie potrafi wybić mnie z równowagi, jak problemy zdrowotne moich najbliższych...
Kiedy myślę o tym, dlaczego tak się dzieje, dlaczego tracę wtedy wiele z mojej energii życiowej - przychodzi mi do głowy tylko jedno słowo - BUNT. 
BUNT, inaczej niezgoda na rzeczywistość - jak zwał, tak zwał.

Do dziś pamiętam, jak swoimi dziecięcymi oczami obserwowałam to, co dzieje się wokół i w moim małym ciele rodził się już wtedy bunt właśnie.
Działo się tak, kiedy patrzyłam jak bardzo dorośli  nie szanują swojego zdrowia (co "za komuny" wyjątkowo rzucało się w oczy);

Teraz obserwuję tych samych dorosłych - mają może po 60 lat.
Do 70tki większość z nich niestety nie dożyje...
Założymy się?

Kiedy jesteśmy młodzi slogany typu: " Na coś trzeba umrzeć", "To co - mam jeść samą trawę?" "Raz się żyje" itp., itd. przychodzą nam łatwo...
Kiedy zaczynamy niedomagać, zazwyczaj zmieniamy zdanie, bo jak mówi przysłowie: "szanowne zdrowie - nikt się nie dowie..."

Otóż moi drodzy - to prawda - "RAZ SIĘ ŻYJE". 
Jednak jakość tego życia zależy zdecydowanie od nas... - można żyć 50 lat na tzw. "maxa", albo 90 lat afirmując życie...

Dane statystyczne? - proszę bardzo: 
"Na każdych 100 mężczyzn przypada 106 kobiet. Jednak nadwyżka liczebna kobiet nad mężczyznami występuje dopiero w grupie wiekowej 40-44 lata i od tego wieku zwiększa się ona gwałtownie. W wieku powyżej 65 lat na 100 mężczyzn przypada już ponad 160 kobiet zaś w wieku podeszłym (85 lat i więcej) na 100 mężczyzn przypada o dalsze 100 kobiet więcej".

Kolejny slogan "Będę żył tak, jak chce!".
"Doprawdy?"- w takim razie kto nas, dzieci - pyta o to, czy chcemy tracić swoją energię na skutki zdrowotne tego, na co nigdy nie udało się nam mieć realnego wpływu. 
Energię tracimy tak czy siak, bo zwyczajnie kochamy swoich bliskich.

Pytam się więc: 
Skąd wiesz, co cię czeka? Czy na pewno jesteś kowalem swojego losu? 
Kto będzie tym kowalem, kiedy tym razem "na maxa" siądzie ci zdrowie i w wieku 60lat będzie ci już wszystko jedno. No kto? 
Kto będzie ponosił konsekwencje Twoich wyborów życiowych? No kto?!!! 
Czy na pewno TY sam?

Colin Campbell amerykański biochemik, dietetyk oraz mikrobiolog, który 40 lat swojego życia poświęcił na badanie wpływu żywności na zdrowie - wzruszył mnie słowami:
"Miałem do czynienia z wieloma osobami, które mówiły "może nie będę żyć tak długo, jak te czubki od zdrowego odżywiania, ale przynajmniej będę cieszyć się tym, co mam, jeść steki, kiedy chcę, palić, jak mi przyjdzie ochota i robić wszystko, co zechcę". Dorastałem z tymi ludźmi, chodziłem z nimi do szkoły, przyjaźniliśmy się. Nie tak dawno jeden z moich najlepszych przyjaciół przeszedł zabieg chirurgiczny z powodu nowotworu i kilka ostatnich lat swojego życia spędził w domu opieki. Wielokrotnie go odwiedzałem i za każdym razem, gdy wychodziłem, odczuwałem głęboki szacunek dla zdrowia, które nadal mam pomimo sędziwego wieku.(...). Cieszenie się życiem, zwłaszcza jego drugą połową, jest znacznie trudniejsze, jeśli nie możesz widzieć, myśleć, jeśli twoje nerki nie działają, a kości są słabe i się łamią. Mam nadzieję, że tak jak teraźniejszością, będę mógł w pełni cieszyć się przyszłością pozostając zdrowy i niezależny".

Światem rządzą jednak nawyki i przekonania. Dlatego szacunek do zdrowia wciąż jest rzadkim zjawiskiem w zabieganym świecie...

Co nam pozostaje? 
...
Dbanie o siebie, 
bliskich, ale tylko w granicach, w których nam na to pozwalają,
kształtowanie nawyków żywieniowych naszych dzieci,
- w końcu pokora wobec wydarzeń, na które zwyczajnie wpływu nie mamy...
                               

www.efekt-motyla.eu
http://twojefektmotyla.blogspot.com/2013/09/spis-tresci.html